Największe osiągnięcia polskiej reprezentacji w koszykówce cz.1

Wakacje tuż tuż, za nami emocjonujące finały Polskiej Ligi Koszykówki, finały NBA, draft NBA, a przed nami? – sezon reprezentacyjny i mistrzostwa Europy. Dlatego chciałbym zacząć krótką serię, która mogłaby przybliżyć nam największe osiągnięcia polskiej koszykówki na scenie międzynarodowej – zaczynając od kadry mężczyzn.

Przedwojenne, debiut męskiej kadry narodowej i pierwsze sukcesy

Igrzyska olimpijskie w Berlinie 1936

W latach dwudziestolecia międzywojennego polscy koszykarze zadebiutowali na olimpiadzie w 1936 roku w Berlinie. W turnieju składającym się z 21 drużyn nasza drużyna szczęśliwie zajęła czwarte miejsce, co było dość dużym sukcesem jak na młody zespół, który dopiero zaczął się formować. Pod kierownictwem Walentego Kłyszejki drużyna narodowa, po zwycięstwach nad Łotyszami – ówczesnymi mistrzami Europy (28:23); Brazylijczykami (33:25); drużyną Peru walkowerem, awansowała do półfinału, gdzie uległa Kanadzie (15:42). W meczu o brązowy medal Polacy przegrali z Meksykiem (12:26). Do dziś jest to najlepszy rezultat Polaków na Olimpiadzie, ponieważ nigdy więcej nie udało się nam awansować do półfinałów tego turnieju.

Mistrzostwa Europy w Kownie 1939 – Pierwszy medal

 Kolejnym sukcesem polskiej koszykówki męskiej był zdobyty brązowy medal na mistrzostwach Europy w Kownie w 1939 roku. Polacy na turnieju pokonali Estonię (40:36), Francję (38:36), Włochy (42:27), Węgry (42:20) oraz Finlandię (46:13). Przegrali jedynie z Litwą (46:18) i Łotwą (43:20). Łotwa i Polska miała taki sam bilans zwycięstw, jednak o trzecim miejscu zadecydował stosunek koszy.

Zdobyty brąz był pierwszym medalem w historii polskiej koszykówki męskiej na międzynarodowej imprezie. Na obu turniejach zabrakło jednak koszykarzy pochodzących z Lublina. Medalistami byli głównie zawodnicy drużyn z Poznania, Warszawy i Krakowa.

 „Chłopcy Zagórskiego” Mistrzostwa Europy 1963 – Srebro

Po wojnie kraj, jak i polska koszykówka powoli zaczęły się odradzać. Brakowało jednak pieniędzy i dobrej organizacji związku koszykówki. Na kolejny sukces męskiej reprezentacji Polska musiała czekać do roku 1963-ego, kiedy to Polska organizowała mistrzostwa Europy. Turniej odbywał się we Wrocławiu, gdzie brało udział szesnaście najlepszych drużyn Europy. Co ciekawe, w tym czasie, we Wrocławiu panowała epidemia ospy, która mogła spowodować, że turniej się nie odbędzie. Ostatecznie, na niespełna miesiąc przed mistrzostwami, podtrzymano decyzję o tym, że miastem-gospodarzem będzie Wrocław.  Polacy pod wodzą trenera Witolda Zagórskiego, w składzie: Leszek Arent, Zbigniew Dregier, Kazimierz Frelkiewicz, Wiesław Langiewicz, Bohdan Likszo, Mieczysław Łopatka, Andrzej Nartowski, Stanisław Olejniczak, Jerzy Piskun, Andrzej Pstrokoński, Krzysztof Sitkowski, Janusz Wichowski rozpoczęli turniej zwycięstwem nad reprezentacją Hiszpanii 79:76, następnie przegraną ze Związkiem Radzieckim 54:64

Kolejnymi spotkaniami była wygrana z reprezentacją Rumunii 64:60, Francji 98:65 (Ile dałbym dziś za taki wynik przeciw Wembanyamie!). Następnym przeciwnikiem była mocna drużyna Finlandii, która Polacy pewnie pokonali 68:54. Przedostatnim meczem grupowym, a zarazem najważniejszym, bowiem decydował on, która drużyna wejdzie do półfinału mistrzostw, a zarazem kto pojedzie na igrzyska olimpijskie w Tokio, był mecz z NRD. Zaplanowany na godzinę 9 rano wypełnił całą hale kibiców. Z pomocą publiczności Polacy rozgromili Niemców 93:62 i tym zapewnili sobie awans do najlepszej czwórki turnieju. Na sam koniec rozgrywek grupowych, Polska pokonała Czechosłowację 86:73 i zameldowała się w półfinale Mistrzostw Europy.

W półfinale czekała nas bardzo trudna przeprawa – reprezentacja Jugosławii, ówcześni wicemistrzowie świata i Europy. Bez wątpienia byli faworytem i to na nich ciążyła presja, by ten mecz wygrać. Polacy jednak grali u siebie i złapali wiatr w żagle. Po emocjonującym meczu odnieśli zwycięstwo 83:72, dające awans do finału w którym mieli zmierzyć się z koszykarską (i nie tylko) potęgą. Po półfinale trener Zagórski mówił „Trud włożony w przygotowania, osobiste wyrzeczenia przyniosły efekt. Może wreszcie w naszym kraju uwierzą, że Polacy potrafią być silni w sportach zespołowych”

W finale pomimo dopingu publiczności, polska drużyna musiała uznać wyższość reprezentacji ZSRR. Przewyższali nas technicznie, ale i fizycznie co zakończyło się wynikiem 45:61 na naszą niekorzyść. Pomimo porażki, ten turniej natchnął w kadrę koszykarzy nowe życie, nadzieję i wiarę. Srebro Mistrzostw Europy 1963 pozostaje do dzisiaj największym osiągnięciem polskich koszykarzy na scenie międzynarodowej. Trener Zagórski stworzył drużynę, która w późniejszych latach miała przynieść jeszcze więcej emocji i radości …C.D.N

Bibliografia:

  1. W. Lipoński, Humanistyczna Encyklopedia Sportu
  2. Przegląd Sportowy lata 1921-1963.
  3. https://przegladsportowy.onet.pl/koszykowka/reprezentacja-polski/epidemia-czarnej-ospy-we-wroclawiu-w-1963-r-tuz-przed-me-w-koszykowce/wh3y762
  4. https://www.gwiazdybasketu.pl/koszykarskie-mistrzostwa-europy-wroclaw-1963/
  5. https://sport.tvp.pl/36349028/koszykowka-z-1963-roku-michael-jordan-czarna-ospa-i-srebro
  6. Wikipedia.pl

Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwalnych numerów Przeglądu Sportowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *