
Nie jestem fanem Halloween, nie celebruje tego dnia, jednak siedem lat temu, pewien mecz sprawił, że ten dzień stał się dla mnie w jakiś sposób szczególny. Dokładnie siedem lat temu Derrick Rose rozegrał jeden ze swoich najlepszych meczy w karierze, w którym zanotował swój rekord kariery – 50 punktów – , a także zablokował rzut na zwycięstwo przeciwnej drużyny. Zrobił wszystko aby ten mecz wygrać i wygrał. Był to mecz który zdefiniował go jako zawodnika, ale nawet bardziej jako człowieka.
Spis Treści:
Od Rookie Of the Year, Most Valuable Player do bycia wyrzutkiem
Derrick Rose – największa gwiazda Chicago Bulls od czasów Michaela Jordana. Urodził się w Chicago, które było jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc do życia w USA. Już jako dziecko Derrick wyróżniał się niesamowitym talentem.
Był lokalnym bohaterem – chłopcem z trudnej dzielnicy, który miał szansę odmienić swój los. Po roku spędzonym na uczelni Memphis, gdzie doprowadził drużynę do finału NCAA, Rose zgłosił się do draftu NBA.
W 2008 roku został wybrany jako pierwszy pick przez Chicaco Bulls. W swoim debiutanckim sezonie zdobył nagrodę Rookie of the Year, a jego szybkość, layupy i kosmiczne wsady stały się jego znakiem firmowym. Ale prawdziwa magia zaczęła się w sezonie 2010/2011. Rose poprowadził Bulls do 62 zwycięstw – najlepszego bilansu w lidze – i został najmłodszym MVP w historii NBA.
Derrick był jednym z najlepszych graczy w lidze, jednakże jego karierę zakłóciła fala kontuzji, która sprawiła że opuszczał wiele meczy i musiał zmienić swój styl gry. W sezonie 2011/2012 w pierwszym meczu play-offs przeciwko Philadelphii 76ers wchodząc pod kosz zerwał więzadło ACL w kolanie, a w 2013 roku doznał kontuzji drugiego kolana. W następnych latach jego karierę przerywały kolejne urazy, operacje i długie przerwy w grze. Krytycy zaczęli go spisywać na straty, a niektórzy kibice – nawet w Chicago – uznali, że jego czas minął. Z MVP ligi stał się graczem, o którym mówiono: „co by było, gdyby”.
W 2016 roku Bulls wymienili go do New York Knicks, gdzie miał tworzyć „Big 3” z Kristapsem Porzingisem i Carmelo Anthony. W 2017 przeniósł się do Cleveland Cavaliers gdzie rozegrał jedynie 16 meczy wskutek powracających kontuzji. W lutym 2018 roku został wysłany do Utah Jazz, jednak ci zwolnili go po dwóch dniach. Media zaczęły snuć historie o końcu kariery najmłodszego MVP. Możliwość odrodzenia dał mu Tom Thibodeau ówczesny trener Minnesoty Timberwolves i dawny trener Rose’a z czasów Chicago Bulls. W marcu 2018 Derrick stał się zawodnikiem Minnesoty. Wychodził na boisko z ławki rezerwowych i był iskrą „drugiego garnituru”, wciąż z łatwością przychodziło mu zdobywanie punktów. W tamtym sezonie Wilki weszły do playoffs pierwszy raz od trzynastu lat, jednakże ulegli w pierwszej rundzie przeciwko Houston Rockets 1:4. Derrick Rose notował w tej serii 14 punktu na mecz wychodząc z ławki. Po udanych występach Derrick pozostał w Timberwolves na sezon 2018/2019. Pogodził się z rolą weterana i rezerwowego.
31 października 2018 roku
Tego wieczoru Minnesota grała przeciwko Utah Jazz. W składzie brakowało Jimmy’ego Butlera, który żądał transferu i nie grał z powodu konfliktu z zarządem. Ponadto pierwszy rozgrywający – Jeff Teague – miał kontuzję. Spowodowało to sytuację w której Derrick Rose dostał zielone światło na prowadzenie zespołu i bycie pierwszą opcją drużyny. Od pierwszych minut widać było, że to jego dzień. Wchodził pod kosz jak za dawnych czasów, trafiał z półdystansu, a nawet za trzy – elementu, który nigdy nie był jego mocną stroną. Trener Thibodeau pozwolił mu grać swoją grę, a koledzy z drużyny oddali mu pole i próbowali mu pomóc. W pierwszej połowie zdobył 16 punktów, a w drugiej aż 34 punkty. Ponadto 6 z nich było w ostatniej minucie meczu i dawały one Minnesocie prowadzenie. Do przypieczętowania wyniku najmłodszy MVP zablokował rzut za 3 przeciwnika, który mógł doprowadzić do wyrównania.
Ostateczne jego statystki w tym meczu to: 50 punktów, 4 zbiórki, 6 asyst, 4 trójki 1 blok i 1 przechwyt
Po meczu kibice, zawodnicy i sam bohater się rozkleili – łzy były widoczne, a kibice w hali skandowali „MVP! Widać było jak wiele dla Derricka znaczył ten występ, ponownie udowodnił swoją wartość i pokazał jak wiele przeszedł na swojej drodze. Wbrew negatywnej narracji mediów, skreśleniu przez środowisko koszykarskie, udowodnił że wciąż tkwi w nim wielka wola walki i niepodrabialne umiejętności. Jak sam mówił o tym meczu w jednym z wywiadów; ten mecz pozwolił mu na granie przez jeszcze pięć lat w NBA na najwyższym poziomie. Choć nigdy nie wrócił do roli supergwiazdy, jego historia zyskała nowy wymiar.
Jeśli nie znasz gry Derricka Rose’a, polecam prześledzić jego highlighty, był jednym z najbardziej elektryzujących i fun-to-watch zawodników w historii. Miałem szczęście oglądać ten mecz na żywo i nawet dziś oglądając jego highlighty czuje radość i wzruszenie. Polecam obejrzeć go wszystkim, cały mecz dostępny poniżej, na kanale youtube NBA.
Źródła:
https://en.wikipedia.org/wiki/Derrick_Rose
https://www.basketball-reference.com/boxscores/pbp/201810310MIN.html
https://probasket.pl/nba-noc-ktora-uratowala-kariere-niezapomniany-powrot-derricka-rosea/
